|
SPRAWA POLAŃSKIEGO Kolejny zwrot, tym razem przechodzi to już w farsę - zjawia się po latach kolejna zgwałcona. Zajrzałem z tej okazji na fora pod artykułami, bardzo lubię po nich buszować bo wśród bredni znajdują się tam ciekawostki. I znalazłem. Po przewertowaniu dziesiątek opinii o tym, że Samanta Geimer była „suką i wypindrzoną lafiryndą” albo przeciwnie, „dzidzią podpadającą pod pedofilię” i że Polańskiego trzeba wykastrować chemicznie i skazać na 99 lat, ktoś podrzucił link do zdjęć z tej słynnej sesji, którą Polanski miał z młodziutką Samantą na zlecenie miesięcznika Vogue - czy też, jak twierdzą inni, którą zaaranżował specjalnie tylko po to, żeby uwieść dziewczynkę. Oto te zdjęcia: > i38.tinypic.com/15otg1i.png > i33.tinypic.com/333h929.png > i36.tinypic.com/dvh4ck.png Są to, jak widać, piękne, artystyczne fotografie. Wydaje mi się, że nie dość się podkreśla w mediach talent fotograficzny Polańskiego. Piszę to bez żadnej ironii. Zdjęcia są znakomite. Z tych zdjęć trudno wnioskować o wieku dziewczyny. Na pierwszym wygląda jak dziecko, na dwóch następnych dosyć dojrzale. Myślące i mądre spojrzenie. Polański coś z niej wydobył, jakąś wewnętrzną prawdę. rozdarcie między byciem dzieckiem a byciem kobietą. Przedwczesną dojrzałość. "Biedna Bogna, ofiara siedemnastoletniej schizofrenii” - to zdanie Leopolda Tyrmanda z jego „Dziennika 1952” jakoś mi tu pasuje. A co do winy Polańskiego... mam tylko jedną refleksję: po trzydziestu latach można karać za ludobójstwo, a i to nie jest wykonywane. Masowi mordercy z Bośni, Serbii, Chorwacji żyją na wolności i śmieją się z trybunałów. A tu taki szum o sprawę może i ważną ale przecież nieporównywalną. „Znaj proporcję mocium panie”, jakby powiedział Fredro.
|