|
NA POCZĄTKU BYŁA NIENAWIŚĆ Czym jest nienawiść do...? „Nienawiść do...” nie jest nienawiścią do nikogo konkretnego. Jest nienawiścią w ogóle. Nie ukierunkowaną. Jest nadprodukcją nienawiści, która musi sobie znaleźć ujście. Żeby z nas uszła, musimy wytypować kogoś kto „zasłużył” na nienawiść. I wtedy jest komplet. Czy naprawdę zasłużył? Ależ skąd! To nie ma najmniejszego znaczenia. Oczywiście nie przyznamy się do tego zjawiska nawet przed samym sobą. Ci, którzy nienawidzą, są święcie przekonani, że zjawisko ma odwrotny kierunek: najpierw pojawił się obiekt nienawiści - na przykład przyjechali do nas imigranci. Następnie ten obiekt uczynił coś co wywołało w nas - spokojnych przedtem i nie znających negatywnych emocji ludziach - oburzenie. Jednym słowem - sprowokował nas. To zjawisko stare jak świat. Nie wystarczy kogoś zabić, trzeba jeszcze dorobić do tego uzasadnienie, z którego wynika, że sam sobie winien. Inaczej czulibyśmy dyskomfort. Nasze sumienie by nam sygnalizowało że coś jest nie tak. Oczywiście to dobrze o nas świadczy, albowiem wynika z tego, że mamy sumienie. Wróćmy jednak do faktów podstawowych. Otóż skoro najpierw jest nienawiść, a dopiero potem szukamy sobie obiektu, który by do niej pasował, oznacza to bardzo wiele. Oznacza przede wszystkim, że na świecie nie ma na przykład antysemitów. Ci, których bierzemy za antysemitów, są po prostu ludźmi dławiącymi się od nadmiaru nienawiści. Akurat „pod ręką” mieli Żydów, więc na nich tę nienawiść skierowali, ale równie dobrze mogliby im się trafić rudzi, garbaci, chudzi, grubi, - to przecież nieważne na kim się wyładujemy. To znaczy owszem, ważne jest jedno: musi to być ktoś słabszy od nas, kto nam nie odda. Słabszy w najróżniejszym sensie: a więc kto nie ma pełni praw, kto jest w mniejszości, kto jest może nawet i silny ale na tyle subtelny że wiemy iż nie odpłaci nienawiścią za nienawiść a to już wystarczy, żeby zaklasyfikować go jako słabszego. Gdy nie ma pod ręką grup ludzkich odpowiadających tym wymogom, bierzemy zwierzęta. One są słabsze a priori - nie mają żadnych praw. Na pewno nam nic nie zrobią i mało kto się za nimi ujmie. Tak więc, gdy mówimy, że taka czy inna grupa to antysemici, gejożercy, homofobi, rasiści, oprawcy zwierząt - popełniamy błąd myślowy. Albowiem tak naprawdę jest to po prostu grupa, która dusi się od nadmiaru nienawiści.
|