Strona główna blog

PRAKTYCZNY SŁOWNICZEK


PRAKTYCZNY SŁOWNIK POLSKO-POLSKI

 

Zauważyłem, że robimy się coraz uprzejmiejsi. Coraz bardziej gładcy. Przylizani. Ma to, oczywiście, swoje odbicie w języku którym się posługujemy. Język też się robi przylizany.

 

Na potrzeby tych, którzy nie nadążają, zredagowałem podręczny słownik polsko-polski najpotrzebniejszych zwrotów. Oto on:

 

Miłego dnia  -  spadaj na drzewo!

W czym mogę pomoc?  -  cholera, znowu jakiś/jakaś czegoś chce.

Dziękujemy, było nam bardzo miło  -  tylko więcej nie przychodźcie!

Miłego weekendu  -  nie odzywaj się chociaż przez dwa dni i nie truj mi dupy.

Fajnie, że dzwonisz!  -  co mnie podkusiło, żeby odebrać?

Musimy się spotkać któregoś dnia  -  oby nie w tym roku. Ani w następnym.

Taaak? To rzeczywiście przykre...  -  gówno mnie to obchodzi.

Och, jakie piękne!..-..cholera, gdzie ja to postawię, mam takich badziewiastych figurek trzydzieści.

Och, sorry, nie zauważyłem Cię!  -  no niestety, nie udało się.

Ależ oczywiście, że Cię pamiętam!  - szlag by to trafił, jak ona ma na imię!?

Zadzwoń koniecznie!  -  żebym tylko nie zapomniał wpisać go na listę filtrującą połączenia przychodzące.

Przyjdę na pewno!  -  uff, teraz się może odczepi.

 

 

Hmmm... więcej na razie nie przychodzi mi do głowy. Ale to nic, słowniczek może się rozrastać na zasadzie wikipedii. Bardzo proszę o dopisywanie w komentarzach własnych haseł. Poważne, monumentalne leksykony to prace zbiorowe wielu naukowców, i mam nadzieję, że ta zasada sprawdzi się i tym razem. Za najciekawsze hasła redakcja będzie przyznawać nagrody. Miłego dnia. Nieee, nie! Nie to miałem na myśli.

Napisz pierwszy komentarz

blog - blog